Wydawca książek, czy publikacja za własne pieniądze?

Odwieczne pytanie pisarza – wydawca książek (http://novaeres.pl/o-wydawnictwie), a może własna inwestycja. No właśnie, problem z decyzją, którą drogą podążyć zdarza się niemal każdemu. Co zatem wybrać? Przeanalizujmy zatem oba wybory.

Postęp druku cyfrowego sprawił, że inwestycja w samodzielne wydanie książki stała się bardziej realna niż było to kilka lat temu. Zważając na panujące wtedy warunki, trzeba było mieć dużo odwagi i wiary we własne możliwości. Był to również przywilej bogatych. Zatem tylko wydawca książek mógł pozwolić sobie na taki wydatek. W obecnych czasach jest już znacznie lepiej. Koszy druku jest stosunkowo mniejszy, przez co cena inwestycji zmalała o kilkadziesiąt procent. Za stosunkowo nieduże pieniądze, na rynek wprowadzić można gotowe egzemplarze wybranej książki. Oszczędność wcale nie oznacza utraty jakości. Wydawca książki może zatem czuć się zagrożony. Internetowa sprzedaż, a nawet wersja e-book mogą dodatkowo ograniczyć koszty. Przez to będzie większa dostępność produktu. Oszczędności wyniknąć mogą również z pominięcia w całym procesie hurtownika oraz prowizji wydawcy. Wniosek? Większy zysk dla autora. Tak więc przy dobrej sprzedaży nie tylko koszty się całkowicie zwrócą, ale także książka na siebie zarobi. Przy takim modelu, bardzo ważne są prawa autorskie. Te w całości i przez cały czas zostają przy pisarzu. Dzięki temu, kiedy wypociny autora odniosą sukces, mogą zwrócić się do niego większe wydawnictwa, którym może odkupić licencję. Nieraz jest to dobre, nieraz nie. Zależy to od indywidualności wielu czynników. Dlatego właśnie czasem mówi się, że to najlepszy sposób na literacki debiut.

Kolejnym czynnikiem branym pod uwagę jest fakt, że wydawca książek równa się lepszej promocji. Niekoniecznie, zważając na fakt, że w większości przypadków budżet wielkich koncernów nie przekłada się na efekt, czyli sprzedaż. Ostatnimi czasy coraz większym zasięgiem cieszy się promocja na portalach społecznościowych. Tak więc każdy autor może samemu się nią zająć.

Wydawca książek też ma swoje zalety

Zaczynając tekst od zachwalania roli samo publikowania, zamiast wydawcy książek w procesie wydawniczym, wcale nie wskazuję, że jest gorszy. Oba rozwiązania posiadają wady i zalety. Po prostu ostatnimi czasy wydawanie książki samemu stało się modne i praktykowane przez większość autorów. Jednak spójrzmy prawdzie w oczy. Ile osób zna się na profesjonalnej redakcji tekstu? Ile na korekcie? Kto jest grafikiem, żeby stworzyć okładkę? No właśnie. Nie jest tak różowo, jak mogłoby się wydawać. Wydawca książek dysponuje zespołem, który to wszystko potrafi. Każdy z tych etapów, to oddzielne zadanie wymagające w pełni profesjonalności. Który autor spojrzy obiektywnie na swój tekst? Ktoś może powiedzieć, że przecież są rodzice, znajomi… Fajnie, tyle, że nie każdy powie Ci prawdy żeby nikogo nie urazić. Tak to już jest. Warto zatem dać to komuś z zewnątrz. Mało tego, przyjmijmy, że nawet ktoś sam się na tym zna, albo ma znajomego. Co w takim razie z poprawkami? W końcu treść jest ważna, jak będzie nieskładna i niegramatyczna, będzie „ciężka” do czytania.

Łatwo zatem wywnioskować, że wydawca książek może być konieczny w procesie wydawania dzieła. Czasami warto postawić na tym rozwiązaniu. Nic dziwnego, że dużo osób nadal z niego korzysta. Wydawnictwa mają naprawdę niezły obrót w ciągu roku. Na odpowiedzi czeka się kilka miesięcy. To niełatwa sztuka, która wiąże się z dużą odpowiedzialnością. W końcu wydawca książek inwestuje swoje pieniądze, które niekoniecznie może odzyskać.

Wydawca książek vs autor – podsumowanie

Jak widać te dwie drogi wydawnicze posiadają swoje wady i zalety. Wydawca książek nie pobierze od autora żadnych pieniędzy. Jedyne, od czego musi odstąpić to prawa autorskie. Przeciętnie jest to okres 7 lat. To swego rodzaju zabezpieczenie przed ponownym wydaniem niesprzedającej się książki. Ma to jednak swoje plusy, głównie profesjonalna opieka nad napisanym tekstem oraz przygotowanie finałowej wersji książki. Wydawca ponosi wszystkie te koszty.

Z kolei rozwiązanie sprawy przez pokrycie kosztów przez samego autora również wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Jest to trudniejsza droga, jednak przynieść może większe zyski.

Tak więc warto przeanalizować sobie, która bardziej nam odpowiada. To indywidualna kwestia każdego z Was!